Strona lub sklep po włamaniu

Ustalam, co się stało, czy atakujący nadal ma dostęp i co dokładnie zostało naruszone.
Zaczynamy od diagnozy - to jeden, stały koszt. Dopiero potem wiadomo, ile rzeczywiście pracy wymaga posprzątanie.

Rozpoznanie sytuacji - jak to zwykle wygląda

Objawy, z którymi zgłaszają się klienci

Rzadko kiedy włamanie wygląda tak, jak można by się spodziewać. Zwykle najpierw pojawia się jeden dziwny objaw, dziwny skrypt lub popsuty koszyk - a dopiero po chwili okazuje się, co za tym stoi.

  • Serwer nagle obciążony w stu procentach, choć ruch się nie zmienił,
  • Google oznaczył stronę jako niebezpieczną albo usunął ją z wyników,
  • Klienci przestali dostawać maile z potwierdzeniami zamówień - Twój serwer trafił na czarne listy,
  • W sklepie pojawiły się przekierowania, obce treści, reklamy albo skrypty, których nikt nie dodawał,
  • Hosting zablokował konto albo poinformował o rozsyłaniu spamu,
  • Na serwerze pojawiły się procesy, pliki lub konta, których nie rozpoznajesz.

Zanim cokolwiek zrobisz

Trzy rzeczy, które warto zrobić od razu

Jeśli podejrzewasz włamanie, kilka pierwszych decyzji ma znaczenie. Poniżej to, co możesz zrobić samodzielnie, zanim zgłosisz się po pomoc.

01/

Nie kasuj podejrzanych plików i nie czyść logów

To najczęstszy błąd. Usuwając ślady, tracisz jedyną szansę na ustalenie, którędy ktoś dostał się do Twojego serwera - a jeśli tego nie ustalimy, wróci tą samą drogą.

02/

Nie odtwarzaj pochopnie backupu

Kopia sprzed kilku dni może już zawierać ten sam problem. Bez ustalenia daty włamania odtworzenie bywa cofnięciem sklepu do stanu równie zainfekowanego.

03/

Zmień hasła, ale nie zatrzymuj się na tym

Jeśli atakujący zostawił własny klucz SSH albo konto, samo hasło mu nie przeszkodzi. Zmiana haseł jest potrzebna, ale sama z siebie niczego nie zamyka. Konieczne jest sprawdzenie systemu pod kątem dostępów.

Jeśli sklep aktywnie szkodzi klientom - rozsyła spam albo przekierowuje na obce strony, jego czasowe wyłączenie lub ograniczenie jest zwykle mniejszą stratą niż pozostawienie go działającego. To decyzja, którą warto podjąć świadomie, a nie odruchowo.

Jak wygląda pomoc

Dwa etapy, bo nikt na starcie nie wie, jak głęboko sięga problem

W momencie pierwszego kontaktu nie da się rzetelnie wycenić całości. Nikt - ani ja, ani nikt inny - nie wie jeszcze, czy chodzi o jeden wgrany plik, czy o kompromitację całego serwera, do którego ktoś ma pełny dostęp od trzech miesięcy. Dlatego rozdzielam to na dwa etapy.

Etap drugi nie jest obowiązkowy. Po diagnozie możesz przekazać raport swojemu deweloperowi albo administratorowi i zlecić naprawę komu chcesz.

Zakres pierwszego etapu

Co ustalam w ramach diagnozy po włamaniu

Czy atakujący nadal ma dostęp

Najważniejsze pytanie. Sprawdzam połączenia, konta, klucze SSH, zadania crontab i procesy działające w tle. Dopóki to nie jest zamknięte, każda naprawa jest tymczasowa.

Którędy doszło do wejścia

Analiza logów, dat modyfikacji plików i stanu komponentów. Bez ustalenia drogi wejścia sprzątanie jest tylko odsunięciem problemu w czasie.

Co zostało naruszone

Które pliki zmieniono, co zostało dodane, czy doszło do dostępu do bazy danych i danych klientów. To ma znaczenie jeśli wyciekły dane osobowe (wymagania RODO).

Czy backupy nadają się do użycia

Sprawdzam, które kopie są sprzed włamania i czy da się z nich odtworzyć działający system. Od tego zależy, czy czyścimy, czy odtwarzamy.

Wynik pierwszego etapu

Co otrzymujesz po diagnozie serwera po ataku

  • Czy do włamania rzeczywiście doszło - czasami okazuje się, że objawy mają inną przyczynę, i to też jest wartościowy wynik
  • Droga wejścia - ustalona i opisana ze wskazaniem konkretnych przyczyn, albo jasna informacja, że nie da się jej odtworzyć i dlaczego
  • Lista tego, co zostało naruszone - pliki, konta, dane
  • Rekomendacja: czyścić czy odtwarzać - z uzasadnieniem, a nie samym werdyktem
  • Wycena przywrócenia do stanu poprzedniego - "sprzątania" - jeśli zdecydujesz się powierzyć je mnie
  • Dokument do przekazania dalej - przydatny, jeśli musisz poinformować kontrahentów lub zgłosić naruszenie danych
  • Pomoc przy zgłoszeniu naruszenia do UODO - ustalenia techniczne, które możesz wykorzystasz przy zgłoszeniu do UODO

Wycena bez niespodzianek

Ile kosztuje diagnoza po włamaniu na serwer?

Diagnoza serwera kosztuje 1500 zł. To cena stała, znana przed rozpoczęciem prac - niezależnie od tego, co się okaże. Nie negocjujemy zakresu w trakcie i nie rozliczam tego etapu godzinowo.

Sprzątanie wyceniam osobno, po zakończeniu diagnozy, gdy realnie wiadomo, ile pracy będzie wymagać. Zwykle rozliczam je godzinowo, z ustalonym z góry limitem, którego nie przekraczam bez Twojej zgody.

Po uporządkowaniu sytuacji warto zamknąć temat na dobre. Zobacz zabezpieczenie serwera albo stałą opiekę administracyjną

Napisz, co się dzieje

Sprawdźmy, co się stało

Co obserwujesz i od kiedy - napisz kilka zdań. Odpiszę z pytaniami i terminem. Odpowiadam ja, nie infolinia.

Jeśli sytuacja jest pilna, zadzwoń: +48 780 175 100

Zwykle tego samego lub następnego dnia roboczego. Przy zgłoszeniu napisz, czy sklep nadal działa i czy aktywnie szkodzi - to wpływa na kolejność.

Nie zawsze. Jeśli sklep rozsyła spam, przekierowuje klientów lub wykrada dane, wyłączenie jest zwykle mniejszą stratą. Jeśli objawy są łagodniejsze, można pracować na działającym serwisie.

Praktycznie nigdy i nie obiecuję tego. Zdecydowana większość włamań to działanie automatyczne, bez konkretnej osoby po drugiej stronie. Sensownym celem jest ustalenie drogi wejścia i zamknięcie jej, a nie szukanie sprawcy.

Diagnoza pozwala ustalić, czy i w jakim zakresie doszło do dostępu do danych. Raport możesz wykorzystać przy zgłoszeniu naruszenia do UODO - jeśli doszło do naruszenia ochrony danych osobowych to na zgłoszenie masz 72 godziny od stwierdzenia naruszenia.

Tak. Diagnoza jest samodzielną, osobną usługą i do niczego Cię nie zobowiązuje. Raport przekażesz osobie, która zajmuje się Twoim serwerem.